Dzień 1 (niedziela) Beskid Wyspowy: Naprawa Luboń - Rabka 4 godz +/- 350m.
Spotkanie w biurze firmy (Kraków, ul Św. Krzyża 17) gdzie należy się stawić najpóźniej o godz. 10.00. Kto ma problemy z dojazdem, może uprzedni nocleg zarezerwować w Krakowie. Przejazd do Naprawy. Wysiadamy nieopodal gospody na przełęczy, w miejscu gdzie Zakopiankę przecina główny beskidzki szlak. Stąd łatwa wędrówka na Luboń Wielki - szczyt z rozległą panoramą sięgającą aż po Kraków. Stoi na nim najbardziej urocze z polskich schronisk, wyglądające jak bajkowy domek. Schodzimy do Rabki, tam pierwszy nocleg.
Dzień 2 (poniedziałek) Gorce: Rabka - Łopuszna 8 godz +/- 700m.
Trzeba zacząć wcześnie, bo dziś najdłuższa wędrówka głównym pasmem Gorców przez Turbacz - najwyższy szczyt ma całej trasie. Na szczęście po drodze mijamy aż trzy schroniska, w których można się zatrzymać na odpoczynek i posiłek. Przy zejściu z Turbacza otwiera się panorama na Kotlinę Nowotarską, w oddali widać Jezioro Czorsztyńskie i Pieniny. Przez Zarębek - dawną pasterską wioskę schodzimy w dolinę potoku Łopuszanka. W jej górnej części, na skraju wsi Łopuszna napotykamy stylowy pensjonat, w którym czeka pokój i kolacja.
Dzień 3 (wtorek) Jez. Czorsztyńskie: Łopuszna - Niedzica 3-4 godz +/- 150m.
Po uprzednim wysiłku - dla odmiany bardzo lajtowy dzień. Proponujemy spacer do centrum Łopusznej (muz Ks. Tischnera, modrzewiowy dwór Tetmajerów) potem podjazd jednym z licznie kursujących PKS-ów do wsi Kluszkowce. Tu najpierw zdobywamy bazaltową górę Wdżar (można wjechać wyciągiem krzesełkowym). Górka niewielka, ale widoki z niej imponujące. Następnie polnymi drogami schodzimy do Czorsztyna. Po odwiedzeniu ruin schodzimy do przystani nad zalewem, gdzie kursują stateczki do leżącego naprzeciw zamku w Niedzicy. Tu kolejne zwiedzanie, wejście na zaporę i spacer do hotelu. Nadmiar czasu można wykorzystać np. na kąpiel w jeziorze.
Dzień 4 (środa) Pieniny: Sromowce-Szczawnica 3-4 godz +/- 150m.
Po śniadaniu jeszcze jeden krótki transfer busem do Sromowiec Niżnych - miejsca skąd Dunajec rozpoczna swój malowniczy przełom. Niedawno zbudowaną kładką można przejść na słowacką stronę, do Czerwonego Klasztoru. Do Szczawnicy można się dostać na różne sposoby. Najłatwiej - spłynąć Dunajcem. Równie łatwo - przespacerować biegnącą wzdłuż przełomu Pienińską Drogą. Najciekawiej jednak wejść na Trzy Korony a potem przewędrować szlakami Pienińskiego Parku Narodowego. Ewentualnie inny wariant - najpierw spływ a następnie zdobycie Sokolicy. Na koniec spacer wzdłuż doliny Grajcarka do centrum uzdrowiska, gdzie kwaterujemy w jednym z lepszych hoteli.
Dzień 5 (czwartek) Beskid Sądecki: Szczawnica - Rytro 3-4 godz +/- 150m.
Na koniec najspokojniejszy i najbardziej "zielony" etap całej wędrówki - przejście rzadziej uczęszczanymi szlakami w poprzek Radziejowej - dzikiego, zalesionego pasma Beskidu Sądeckiego. W połowie etapu odpoczynek w schronisku na Przehybie, potem zejście do Rytra przez starodrzewia doliny Roztoki. Ale jeśli ktoś jest spragniony bardziej spektakularnych widoków - może pojechać busem do Jaworek, przejść się Doliną Białej Wody, a nawet zwiedzić położoną na Słowacji Litmanową. W Rytrze kwaterujemy nad samym brzegiem Popradu. Malownicze ruiny zamczyska nad rzeką zapraszają do ostatniej krótkiej wędrówki. Propozycja na wieczór - grillowanie pstrąga.
Dzień 6 (piątek) Stary i Nowy Sącz
Ok. 10 rano bus podjeżdża pod hotelu i zabiera gości z powrotem do Krakowa. Po drodze dwa dłuższe przystanki na lunch i indywidualne zwiedzanie miast. Stary Sącz jest urokliwą mieściną w której zatrzymał się czas, z labiryntem wąskich, ukwieconych uliczek wokół rynku i klasztorem Św. Kingi. Nowy Sącz zachwyca fin-de-sieclową architekturą staromiejskich kamieniczek. Ok. godz. 17-18 jesteśmy z powrotem w Krakowie.